czwartek, 23 lipca 2015

Imagine for Mięta\ koniec

- To dziwne, nie możliwe i pewnie pomyślisz, że ześwirowałam.
wysłuchaj do końca. Spotykałam się kiedyś z pewnym chłopakiem, był niesamowity.. idealny no.. prawie. Jedyna rzecz, której nikomu nie życzę.Tym problemem było to, że jest wampirem.- usłyszałam zduszony kaszlnięcie, nie przerywałam.
- Byliśmy wtedy sami, spacer nad piękną wodą, chodziliśmy i chodziliśmy. Czułam, że coś niedobrego się stanie, nie przejmowałam się. Byłam taka głupia... Oszczędzę Ci samego ugryzienia. Obudziłam się w szpitalu. Pół pusta. W moich żyłach płynęła teraz wampirza krew.Lekarze tego nie wykryli.. Pewnie wsadziliby mnie do klatki i robili jakieś badania.. Jestem skazana na ten żywot, ale ty nie. Nie dopuszczę abyś zamienił się w takiego potwora jak ja. Byś pił.. krew.-
- Skończyłas? To kopsnij się do tamtej szafki? Tak tej. wyciągnij ten schowek. Aha... Podaj go.
- robiłam co każe, byłam pewna, że to broń.
- To nic nie da.. - szepnęłam.
-Nie zabijesz mnie... -
Nie słuchał mnie, wpisał jakiś kod. wyciągnął  małą buteleczkę.
-Wypij to. - rozkazał.
Posłusznie wypiłam.
Poczułam silny ból w klatce piersiowej. Jakby ktoś wyrywał mi serce. Ból przeniósł się do każdej żyły, każdej komórki mojego ciała.
poczułam jak upadam na ziemię,a łzy lecą mi po policzkach.
Nie wiem ile byłam nie przytomna, ale wiem jedno. Conor Maynard to najcudowniejszy chłopak na świecie. Kocham Go, a on mnie.
Nigdy mu się nie odwdzięczę, za to, że znów jestem dziewczyną. Najnormalniejszą w świecie nastolatką, nie musiejącą pić krwi. Za to posiadaczkę serca najwspanialszego chłopaka pod słońcem. Conora Maynarda.


A więc koniec, mam nadzieję, że się poprawiłam :D hah
Czekam na twoją recenzję :*


Ola